Momentum
 
    Strona Domowa
    Co nowego ?
    Biografia
    Dyskografia
    Artykuły
    artykuły własne
    artykuły nadesłane
    artykuły profesjonalne
    inne
    Galerie
    Indeks utworów
    Forum dyskusyjne
    Quiz
    Sondy
    Fani
    Księga Gości
    Chat
    Linki
    Podziękowania
    Moja kolekcja
    O autorze
    Download

RECENZJA "Momentum"

Kto zna Bay of Kings wie co znaczy : piękne melodie wygrywane na flecie, a w tle delikatna gitara klasyczna samego mistrza. Tak więc - kto pokochał tą płytę, pokocha również Momentum, o którym kilka słów ...
Zaczyna się bardzo klasycznie, utworem Cavalcanti, który Steve napisał inspirując się ...galopem koni. I rzeczywiście - w pewnych momentach można odnieść wrażenie, że struny gitary galopują w niesamowicie szybkim tempie...Kiedy po raz pierwszy słuchałem tego utworu - wersji z albumu "There are many sides to the night" - uznałem go za kolejną dobrą miniaturę...Jednak chyba troszke się pomyliłem.Na wspomnianym alubmie live nie ma przesmacznego zakończenia z udziałem fletu brata Steve'a - Johna. Mało jest aż tak zachwycających momentów na tej płycie, ale zapewniam, że słuchając materiału słuchacz nie będzie się nudził.
The Sleeping Sea to utwór bardziej melodyjny i zwarty, mniej galopujacy, ale też pełen...mistycyzmu znanego z takich utworów jak The Hermit czy The Lovers. Chciałem podkreślić, że - w przeciwieństwie do albumu Sketches of Satie - mamy tu dużo mniejszą dawkę fletu Johna Hacketta, a szkoda, bo w pewnych momentach aż prosi się jakaś piękna partia tego instrumentu, który John ma już we krwi...zawsze miał.
Z kolejnymi utworami zapoznawałem się powoli, w skupieniu - starałem się zapamiętać te, które wywolały u mnie jakąś reakcję...Przykładami takich utworów są : A Bed, a Chair and A Guitar (z niesamowicie melodyjną partią środkową, a jednak dalej jest to sama giatara klasyczna), Variation on a Theme By Chopin czy An Open Window, które nie znalazło się na podstawowym wydaniu lecz na reedycji wydanej w 1993 roku przez Camino Records.
Podsumowując - kawał dobrej, często wręcz popisowej i wirtuozerskiej, gry mistrza Steve'a Hacketta. Jednak w mojej opinii nie jest to płyta przeznaczona dla wszystkich fanów Steve'a - nie każdemu się więc spodoba, jest ona przeznaczona dla dość wąskiego grona fanów. Osobiście - uważam ten album za jeden z tych, które dochodzą do człowieka dopiero po kilkunastu przesłuchaniach, dopiero po poczuciu tego co autor - a w tym wypadku wspaniały kompozytor - miał nam do przekazania.

Ocena : 5/5
Autor : Paweł Biliński