Rozmiar: 141661 bajtów Strona główna Biografia zespołu Dyskografia Artykuły Indeks utworów Download
Recenzja albumu "The Snow Goose"


• Data wydania : Kwiecień 1975
• Długość płyty : 43:22
• Liczba utworów : 16

SKŁAD ZESPOŁU :

• Kliknij tutaj , aby zobaczyć listę muzyków.
SPIS UTWORÓW :


• Kliknij tutaj , aby zobaczyć listę utworów.

  Pośród fanów zespołu, "The Snow Goose" uważana jest za największe osiągnięcie Camel.Ta muzyczna opowieść o przyjaźni samotnego artysty (Rhayader) biednej dziewczynki (Fritha) i dzikiej gęsi (La Princesse Perdue), nagrana została niesłychanie szybko - w ciągu dwóch tygodni.

  Na pomysł, aby muzycznie zilustrować opowiadanie Paula Gallico pierwszy wpadł podobno Doug Ferguson i razem z Andrew Latimerem udało im się przekonać do tej koncepcji Petera Bardensa.

  Płyta została nagrana z udziałem orkiestry symfonicznej i stanowi rodzaj suity, składającej się z szesnastu połączonych ze sobą części, będących próbą ilustracji powieci Gallico. Trzeba powiedzieć, że próbą bardzo udaną. Godne uwagi jest również to, że ten pierwszy koncept album Camela okazał się jednocześnie ich największym osiągnięciem komercyjnym (22 miejsce na brytyjskiej licie bestselerów). Jest to o tyle zastanawiające, że przecież nie jest to płyta łatwa w odbiorze i aby pojąć jej piękno najlepiej wysłuchać ją kilkakrotnie. Podobny sukces w dzisiejszych czasach wszędobylskiego rapu i hihopu (brrrr) wydaje mi się niemożliwy. Zostawmy jednak biedne istoty z zanikiem wrażliwości i skupmy się na muzyce.

  Każdy miłonik Wielbłąda znajdzie na tym albumie coś dla siebie. Ta piękna, w całości instrumentalna suita rozpoczyna się delikatną wokalizą na tle efektów dzwiękowych, która przeradza się w chyba najbardziej znany fragment albumu - kompozycję "Rhayader" (ach ten flet Latimera!) przechodzącą w "Rhayader Goes To Town". Wszystko wskazuje na to, że również muzycy sobie ten fragment szczególnie upodobali, bowiem często wykonują go na koncertach.

  Dalsza część albumu urzeka przepięknymi melodiami ("Fritha"), cudownym brzmieniem gitary Latimera ("The Snow Goose") oraz ciekawymi pomysłami aranżacyjnymi ("Friendship").Nie zabrakło również wokalizy męskiej ("Migration") oraz kobiecej ("Preparation"), natomiast miłośnicy smutku i zadumy nie powinni czuć się zawiedzeni słuchając "Rhayader Alone" czy "Fritha Alone" gdzie cudowne dzwięki na fortepianie wygrywa Peter Bardens (ach jakiż miał on talent...).

  Kompozycja "Dunkirk" to jakby podsumowanie wszystkich pomysłów muzycznych zawartych na tej płycie. Rozwija się niezwykle powoli, aby potem przerodzić się w niezwykle dynamiczny utwór. Za to prawdziwym zakończeniem okazuje się "La Princesse Perdue", w którym to odnaleść można przetworzone tematy z wczeniejszych kompozycji. Swoistym epilogiem do tej histori jest "The Great Marsh", w którym niczym echo powraca fragment wokalizy z początku płyty.

  Po wysłuchaniu płyty pozostaje otworzyć szeroko okno, zaczerpnąc powietrza i ... zająć się zwykłymi sprawami nosząc w sercu tą wspaniałą muzykę.



OCENA : 5/5
© Artur       

Home Biografia Dyskografia Artykuły Zdjęcia Download